sobota, 21 listopada 2015

Rozdział 4

... to nasze wy­bory uka­zują, kim nap­rawdę jes­teśmy, o wiele bar­dziej niż nasze zdolności.
 - Dobrze. - zacząłem. - Sprawdzimy to potem, bo to nie ja jestem teraz ważny. - dodałem po chwili namysłu.
- Więc ustawcie się w dwóch rzędach. Sześć do mnie i sześć do mojego młodszego brata. - powiedział Kankuro. Tak też się stało. Po godzinie prawie wszystkie dziewczyny sprawdziły swoje umiejętności została tylko Tori która stała przede mną.
- Muszę to robić? - zapytała. - Ja i tak nic nie potrafię. - dodała bez namysłu.
- Vicky to nawet nie boli zresztą nie przesadzaj. - odpowiedziała Ayano.
- Dalej jestem zła. - wtrąciła  się Temari. Kobiety. Mam jej szczerze dość niech ją ten Shikamaru weżnie do Konohy na parę dni, a wtedy ja i brat trochę oddychniemy od niej.
- Niech będzie. - odparła Vicky z naburmuszoną miną, a ja podałem jej Kunai którym przejechała po dłoni. Przyłożyła ją do papieru i wypowiedziała formułkę. Pierwsze co się stało to papier się zmarszczył. - Uwolnienie Błyskawicy. - powiedziała. Później kartka zapaliła się. - Uwolnienie Ognia. - dodała. Następnie papier zrobił się mokry. - Uwolnienie Wody. - odparła zdziwiona prawdopodobnie tym że potrafi te typy. Potem kartka się przecięła. - Uwolnienie Wiatru. - powiedziała i spojrzała po wszystkich. To już czwarty element. Niesamowite. Tak jak w poprzednich przypadkach papier się skruszył. - Uwolnienie Ziemi. - powiedziała po czym oddała mi Kunai i spojrzała na mnie. Cholera ! Czemu ona się tak patrzy? Niech patrzy na Kankuro.
- Niesamowite. - powiedział mój starszy brat. - Posiadasz wszystkie pięć podstawowych elementów. - powiedział w stronę Tori, a ta odeszła ode mnie i stanęła obok Temari. - Powinniśmy cię przetestować. - zauważył brunet.
- Przetestować? - powtórzyła dziewczyna.
- Sprawdzić czy na pewno posiadasz wszystkie podstawowe elementy i czy nie znasz innych. Sprawdzić się fizycznie, psychicznie. Dowiedzieć się o tobie więcej. Uzupełnić twoją kartę. Sprawdzić twoją zwykłą czakrę oraz jej poziom kontrolowania. Przebadać się i sprawdzić ile w tobie jest negatywnej i mrocznej czakry. Ale to tak tylko w skrócie ogólnie to czeka cie dużo pracy. - wygłosiłem jakże przepiękne streszczenie tego co musi zrobić dziewczyna.
- Ale czy to jest konieczne? Musi to robić? - zapytała Ayano z przejęciem w głosie.
- Właściwie to każda z was powinna to przejść. - odpowiedziała Temari.
- Jednak najpierw zajmiemy się nią gdyż tylko ona posiada pięć elementów, a potem reszta. - powiedział Kankuro. Choć ja bym się nią wcale nie zajął gdyby nie głupie przepisy. Nie miałem ochoty spędzać kolejnych dni przy papierowej robocie. Czasem żałowałem że jestem Kazekage gdyż to potrafi być naprawdę męczące.
- Robi się już późno. Zaraz wracam. - powiedziała tajemniczo Temari i wyszła z pomieszczenia. Zostaliśmy sami z dwunastoma babami. Super.
- Gdzie poszła Temcia? - usłyszałem cichy wysoki głosik koło siebie. To Kime pociągała mnie za nogawkę.
- Zaraz wróci. - powiedział Kankuro który teraz stał koło mnie. Mama uczepiła się również jego i na przemian pociągała nas za nogawki.
- Też zaraz wrócę. - zaczęła Ayano. - Nie róbcie kłopotów chłopakom. - zwróciła się do sióstr i wyszła.
- A ty lubisz kotki? - zapytała mała dziewczynka mojego brata.
- Wole pieski. - odparł Kankuro patrząc się na mnie z miną żebym coś zrobił, a ja tylko wywróciłem oczami i wzruszyłem ramionami.
- Kime nie denerwuj Kankuro. - odparła Tola.
- Ale ja lubię pana Ciasteczko. - powiedziała dziewczynka.
- Kime daj spokój. - powiedziała Keiko i usiadła na jednym z łóżek, a mała poleciała do niej na kolana. To samo zrobiły Chinatsu, Masami i Atsuko. Yusuke wraz z Satą i Saito poszły na inne łóżko. Tylko Tola, Tori i Tini stały jako jedyne z sióstr i rozmawiały. Po pewnym czasie Kankuro też podszedł do nich i włączył się do rozmowy. Nie chciałem stać sam dlatego też do nich podszedłem.
- Więc nic ci się nie powinno się stać. - powiedział Kankuro w stronę ciemnowłosej akurat jak ja podszedłem. - Gaara widzę że dołączyłeś do nas. - powiedział. - Właście tłumaczyłem na czym polega test fizyczny.
- Dobrze. - odparłem tylko. Pogrążyłem się w rozmyśleniach jak będzie wyglądała w tym wypadku ponieważ to nie ja ustalam test tylko rada i nie wiem czy w ogóle go zrobią zważywszy na jej pochodzenie i takie tam.
- Już jesteśmy ! - krzyknął ktoś, a ja wróciłem do rzeczywistości. Okazało się że była to Ayano i Temari które trzymały jakieś kartki. - Wspólnie ustaliłyśmy że Vicky na okres testów zamieszka z nami. - powiedziała Temari. No chyba nie. Ja jestem panem domu i nie zezwalam na to.
- Zgoda. - powiedziałem. Zapomnijcie o tym o czym wcześniej pomyślałem.
- Dlatego też rozmawiałyśmy z przełożonymi i moja siostra dostała przepustkę. - odpowiedziała Ayano. Normalnie jak w więzieniu.
- To tu są przepustki ? - wyjął mi to pytanie z głowy mój starszy brat.
- Są. Do osiemnastego roku życia. - powiedziała Tola.
- Czy to jest konieczne? - zapytała ciemnowłosa moją siostrę.
- Tak. Będzie nam łatwiej. będziesz spać w moim pokoju ponieważ mam tam jedno wolne łóżko na takie przypadki. - odparła blondynka.
- Tak jasne. - powiedziałem równocześnie z Kankuro, a Temari spojrzała na nas z mordem w oczach.
- Dlatego spakuj potrzebne rzeczy i idziesz z nami. - dodała po chwili moja siostra.
- Okej. - powiedziała sucho dziewczyna i podeszłą do swojej szafy.
- Na ile ona ma tą przepustkę ? - zapytała Tini.
- Na razie na dziesięć dni, ale to się jeszcze może zmienić. - odparła Ayano, a Vicky słysząc to głośno jęknęła.
- Macie jej pilnować jak waszego oczka w głowie. - powiedziała do mnie i do brata Temari szeptem. Kiwnęliśmy głowami, bo nie mieliśmy już ochoty się kłócić.
- Będę codziennie przychodzić i dawać ci znak. - powiedziała Temari. - Nie martw się o nią będzie w dobrych rękach i jeśli jej się coś stanie to możesz porządnie przywalić moim bracią. - odparła Temari. Jak miło.
- Okej zapamiętałam to sobie. - odparła Ayano uśmiechając się w stronę mojej starszej siostry.
- Mam już wszystko. - podeszła do nas czarnowłosa z plecakiem na ramieniu.
- To będziemy się już zbierać. - powiedziała Temari.
- Miło było.- odparł Kankuro.
- Panie Kakao a przyjdzie pan jeszcze kiedyś? - zapytała mnie Keiko gdy zamykałem drzwi za soba ponieważ szedłem ostatni.
- Mam nadzieje że tak. - odpowiedziałem i zamknąłem drzwi po czym zrównałem kroku razem z Kankuro. Dziewczyny szły przodem zawzięcie o czymś dyskutując.


CDN